|
|
|
 |
|
|
|
PANAMA, prowincja Darien |
text: Dodek Piltz |
|
|
|
|
|
Co znaczy WERARAPURU w
języku Embera, czy Wuanaan naprawdę
nie wiem. Nawet tego nie wie
Google. Po prostu będąc na
miejscu nie zainteresowałem
się tym. Ta szumna tablica
zaprasza do ambitnie
wybudowanej w tradycyjnym
stylu noclegowni dla
turystów na peryferiach
Sambu. Cały obiekt posiada
cztery odgrodzone klitki. W
każdej z nich znajdują się
dwie plecione z liści
palmowych prycze. Wchodzi
sie po pniu z wyrąbanymi
stopniami. Nawet będąc
nieskażonym miałem problemy
z wdrapaniem się do góry.
Nie mowie już o
zejściu. Cała ta koncepcja
'na ludowo' jakoś nie
zyskała zwolenników pomimo,
iż jest położona przy drodze
na lokalny cmentarz i wśród
rosnącej dookoła bujnej
zieleni.
Ciekawą sprawą jest, że
cmentarze są tu usytuowane
stosunkowo z dala od miejsc
zamieszkania. Interesujące,
kto komu ma dać spokój. W
Sambu do cmentarza trzeba
maszerować dobrze ponad
kilometr, a w sąsiednim
PUERTO INDIO trzeba
pedałować zdrowo ponad
cztery kilometry.
Sambu, jak na metropolię
przystało, odbiega w
zabudowie od tradycyjnego
budownictwa. Domy tu są
jednopiętrowe. Z
reguły drewniane z
zagospodarowanym parterem,
zaś leżące po drugiej
stronie rzeki Rio Sabalo
Puerto Indio jest zabudowane
w tradycyjnym stylu.
Natomiast jeśli chodzi o
edukację, to temat jest
zaskakujący. Programy
rządowe są tak zawansowane i
ambitne, że nawet w
niektórych miejscach są
filie uniwersyteckie.
Dodatkowo są organizowane
wieczorowe kursy dla
dorosłych.
|
|
| |
|
|
|
|
|